Wiele razy myślimy gdzie najszybciej i najłatwiej znaleźć potrzebne nam dane. Tak naprawdę odpowiedź jest prosta: we własnym mieszkaniu. Wystarczy włączyć komputer i w Internecie odnaleźć katalog firm.
Na tej stronie internetowej wyszukać możemy naprawdę wszystko. Kategorii i branż, które się w nim znajdują jest naprawdę bardzo dużo. Odwiedzając nasz katalog przedsiębiorstw zadowoleni będą zarówno zwolennicy motoryzacji, zwierząt, a także Ci, którzy szukają porad finansowych. Dzięki bardzo przejrzystemu podziałowi na działy i podkategorie nasze wyszukiwanie jest proste i szybkie. Katalog firm jest bardzo wielkim uproszczeniem, a dane w nim zawarte są przydatne dla każdego. Spis firm powstał z myślą o wszystkich użytkownikach Internetu. Jego przydatność i skuteczność potwierdza bardzo szybko rosnąca liczba odwiedzin tej strony internetowej.
Branżowy spis firm jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ogłoszenia w nim umieszczone, które zostały dodatkowo posegregowane na wiele kategorii pomogą każdemu użytkownikowi wirtualnej sieci. Nasz katalog branżowy ułatwi odnajdywanie i korzystanie z dobrodziejstw Internetu.
Krakowskie szkoły wyższe uruchamiają nowe kierunki studiów również specjalności. Tym razem postawiły na turystykę również rekreację – pisze “Dziennik Polski”. Specjalistów od turystyki w Krakowie kształci poprzednio parę tamtejszych uczelni: Wszechnica Gospodarczy, Uniwersytet Rolniczy oraz Akademia Wychowania Fizycznego, taką specjalizacja bez trudu można wyszperać podobnie w Uniwersytecie Jagiellońskim dodatkowo niejako w każdej prywatnej szkole. Od chwili października do tego grona dołączą jeszcze trzy uczelnie publiczne. Turystykę dodatkowo rekreację będzie można w takim razie badać na Wydziale Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej.”To doda kolorytu naszej uczelni” przekonuje prof. Antoni Tajduś, jego magnificencja AGH. Pilnymi obserwatorami rynku pracy są również władze Papieskiej Akademii Teologicznej. Szkoła główna znalazła lukę oraz uznała, iż być może ją wypełnić. Chodzi o turystykę religijną. Gród podwawelski także Małopolska negacja logiczna mogą kwękać na niedostatek pielgrzymów, dlatego od momentu października studenci teologii w PAT będą mogli edukować się na specjalności turystyka religijna.
Niska cena wycieczki powinna stymulować obawy klienta. Co więcej największe biura podróży, na miarę TUI, notują obniżenie sprzedaży, tudzież to zaburza ich kondycję finansową. Wielu grozi bankructwo. Odkąd maja biura podróży kuszą krańcowo atrakcyjnymi cenowo ofertami last minute. Zniżki są no duże, iż na tydzień aż do czterogwiazdkowego hotelu w opcji all inclusive w Egipcie wolno wyjechać uprzednio w ciągu 969 zł, i aż do Turcji aż do hotelu o podobnym standardzie wewnątrz 850 zł. Eksperci przestrzegają, ażeby uważać na tzw. hity cenowe. Nikczemny wartość wycieczki powinien ożywiać właściwie przypuszczenie niż poklask, iż udało nam się pochwycić okazję. Po doskonałym dla branży 2007 roku dodatkowy, 2008, przyniósł wielu spółkom straty. W przypadku Orbis Travel sięgnęła płeć nadobna w 2008 r. 5,8 mln zł, natomiast Rainbow Tour 5,1 mln zł. Ze stratą dwanaście miesięcy zakończyło więcej firm, szczególnie w grupie mniejszych dodatkowo średnich podmiotów, które nie chcą umożliwiać poznanie wyników finansowych. W tym roku, na fali osłabienia gospodarczego, biura borykają się spośród załamaniem się popytu. Rafa dotyczy poniekąd tych najlepszych. Na sposób dowiedziała się Gazeta Prawna, sprzedaż TUI od stycznia aż do maja zmalała o 51 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Liczba klientów spadła o 49 proc., a całość to pod ręką zachowaniu cen w euro na poziomie zbliżonym do roku poprzedniego. Spadki sprzedaży notują również inni touroperatorzy. Wielu zredukowało liczbę zarezerwowanych miejsc w hotelach plus samolotach. Niektóre czartery, głównie z lotnisk regionalnych: Wrocławia, Gdańska, Poznania, zostały odwołane. Eksperci ostrzegają, iż niektórym poprzednio grozi ubytek płynności finansowej. W każdym razie niezmiernie z trudem to sprawdzić, trzeba uchronić opanowanie. Jeszcze działa procedura, iż im przekraczający, z większym natężeniem zaprawiony realizator, tym mniejsze zagrożenie kłopotów. – Są organizatorzy, którzy 40 proc. miejsc sprzedają na tydzień poprzednio planowanym wyjazdem. Toteż trudno w tej chwili przesądzać o ostatecznych wynikach tego roku. Jak wiadomo groźba upadłości jest dużo większe niż w ciągu ostatnich lat, w zasadzie wśród organizatorów o niewielkim zapleczu finansowym – uważa Beata Kalitowska z Europäische Reiseversicherung w Polsce, która ubezpiecza touroperatorów. Niektórzy analitycy twierdzą, że jeszcze bardziej ryzykowny będzie 2010 dwanaście miesięcy, albowiem mniej klientów w tym roku oznacza jeszcze mniejsze zyski plus większe trudności w przygotowaniu kolejnego sezonu. Dużym wyzwaniem na rzecz organizatorów turystyki jest podobnie ściągalność należności od chwili pośredników. – Pozbawienie bieżącej kontroli i mechanizmów szybkiego reagowania być może znajdować się też przyczyną niewypłacalności – podkreśla Beata Kalitowska. – Większa klarowność działających na rynku biur byłaby spośród korzyścią dla klientów. Biura podróży są jak banki. Użytkownik, kupując wycieczkę, powierza touroperatorowi swoje kapitał. Częstokroć poniekąd na nieco miesięcy, jeżeli bankiet jest rezerwowana z dużym wyprzedzeniem – uważa Jacek Dąbrowski, dyrektor skarbowy w Triadzie. W tym roku mamy poprzednio zupa przypadki odradzania się biur, które parę miesięcy wprzódy złożyły podanie o likwidację lub wyjście spółki. Pegas Touristik, które w listopadzie 2008 r., jednym spośród najlepszych lat dla branży, złożyło wniosek o likwidację lub fortel spółki, w lutym tego roku pojawiło się drugi raz na rynku w charakterze Pegas Touristik Poland. – Niebezpieczne jest rezerwowanie wakacji w nieznanych biurach średniej oraz mniejszej wielkości, które z reguły przedtem sprzedają ofertę, zaś w przyszłości szukają miejsc w hotelach – tłumaczy Anna Zielińska spośród internetowego biura sprzedaży Fly.pl.
Z rynku być może zniknąć unikalna w Polsce woda ognista Starka, o ile jej wytwórca – szczecińska firma Polmos – ogłosi run – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Długi Polmosu przekraczają uprzednio 40 milionów złotych. Ostatnia sprzedaż firmy zewnętrznemu inwestorowi nie powiodła się. Powodem było między innymi zadłużenie, które wspólnik musiałby zrewanżować się. Stary Polmosu Piotr Winnicki złożył aż do sądu wniosek o bankructwo firmy, sugerując kompozycja z wierzycielami. Orzeczenie zgodził się na styl życia układowe, aliści aż do tej pory negacja logiczna odbyło się wotum wierzycieli Polmosu. Pokój celna jest najważniejszym wierzycielem firmy. Pożyczka w obliczu niej stanowi nad połowę długów spirytusowego producenta. Dwaj następni to Bank Gospodarki Żywnościowej i urząd podatkowy. Spośród informacji “Gazety Wyborczej” wynika, że szef izby celnej Lidia Mołodecka negacja logiczna chce się zgodzić na układ. Boss Winnicki niedaleko przedłużających się negocjacji z głównymi wierzycielami wierzy, iż dojdzie do porozumienia.
W Rosji nie zważając na kryzysu wciąż wielu ludzi dysponuje nadmiarem gotówki. Dziennik “Izwiestia” w artykule “Ruscy wykupują Amerykę” pisze, iż Rosjanie w dużych ilościach nabywają nieruchomości wewnątrz granicą. W większości kupują domy plus mieszkania w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie. W większości wypadków wybierają Bułgarię także Czarnogórę – kraje bliskie im duchowo – a Stany Zjednoczone. W Ameryce ich ulubione miejsca to Floryda oraz Miami. Ostatnim razem popularność zyskuje Izrael, który zniósł w stosunku aż do Rosjan wizy. Wedle niektórych ocen aż do końca tego roku powyżej 200 tysięcy Rosjan kupi posiadłość w Ziemi Świętej. “Izwiestia” zwraca uwagę, iż z powodu kryzysu ceny nieruchomości za granicą spadają. W Bułgarii metr kwadratowy mieszkania wolno kupić wcześniej w ciągu 500 euro. Średnia cena domu w Fortuna Angeles na wskroś ostatnie dwójka lata spadła z 525 aż do 319 tysięcy dolarów.
General Motors Corporation ogłosi w pierwszy dzień tygodnia run aby zachować się przed wierzycielami; w ciągu trzech miesięcy ma stać się przeprowadzona restrukturyzacja firmy – poinformował w niedzielę w porze wieczoru pośrednik gabinetu prezydenta USA Baracka Obamy. Rząd obejmie 60-wyskokowy pakiet akcji GM w ciągu 50 mld dolarów. Komplet ta obejmuje plus minus 20 mld dolarów, które wytwórca samochodów otrzymał już w tym roku. Administracja Obamy negacja logiczna planuje dalszych zastrzyków finansowych na rzecz ratowania firmy. Kolejka negacja logiczna zamierza być wyposażonym udziałów w firmach dłużej niż to całkowicie konieczne dodatkowo będzie aktywnie starał się sprzedać swoje akcje rzeczywiście szybko, jak owo praktycznie możliwe – powiedział makler administracji. Mekka udzieli GM pożyczki wysokości 9,5 mld dolarów, w zamian za 12 proc. akcji firmy. Trust Związku Emerytowanych Pracowników Firm Motoryzacyjnych (UAW) obejmie 17,5 proc. Wierzycielom, którzy nie są ubezpieczeni przypadnie 10 proc. akcji. Roszczenia ubezpieczonych wierzycieli, po największej części banków, zostaną w pełni pokryte – podkreśla administracja Obamy. Sekretariat Obamy będzie kontrolował dobór nowego zarządu firmy, w którym Kanada dodatkowo UAW wyznaczą swoich członków. Oczekuje się, że po ogłoszeniu bankructwa dodatkowo w trakcie restrukturyzacji GM będzie standardowo działać. W pierwszym rzędzie postara się zrewanżować się dostawcom oraz zawarować obsługę gwarancyjną samochodów.
Ostatnim projektem, który wzbudza wiele kontrowersji w sejmowych ławach jest nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Sprawa ta zdążyła podzielić już wielu. Poseł Cymański z Pis, przewodniczący grupy, chce dla producentów i importerów alkoholu wprowadzić nakaz umieszczania ostrzegawczych etykiet na butelkach i puszkach. Niektórzy posłowie domagają się, żeby naklejka zajmowała 25% opakowania.
Projekt został pozytywnie zaopiniowany przez Rząd w kwietniu 2008 roku, lecz już w listopadzie niektóre komisje sejmowe proponowały odrzucenie pomysłu. Cymański uważa, że odrzucenie tego projektu byłoby kompromitacją Sejmu i porażką rządzącej koalicji. Innego zdania są przedstawiciele branży spirytusowej. Podkreślają oni, iż jeśli pomysł wejdzie w życie, to z rynku znikną importowane alkohole, tj. whisky, tequila i niektóre z win.
Fakt, że ten projekt wzbudza aż tak wiele emocji nie powinien nikogo dziwić. Rynek alkoholowy w Polsce jest wart już ponad 25 miliardów złotych i jego wartość cały czas rośnie. Wzrasta również ilość sprzedanych trunków. Polacy z roku na rok wydają coraz więcej na alkohol. Najwięcej wypijamy piwa. Jednak z powodu jego niskiej ceny, piwo nie ma większości udziałów na rynku alkoholi, zaledwie ponad połowę.
Piwa wypijamy najwięcej, ale jest to alkohol stosunkowo tani. Dlatego też ten trunek ma tylko nieco ponad połowę udziałów w wartości rynku wszystkich alkoholi. Na pierwszym miejscu jest wódka. Polacy wybierają ją najczęściej jeśli chodzi o mocne alkohole.
Popyt na piwo ciągle rośnie, lecz ten rok według prognostyków zapowiada się mniej optymistycznie. Branża piwna jest również tego zdania. Jako powody wskazuje m.in. zakaz reklamy piwa czy zakaz sprzedaży na kąpieliskach. Już od lata 2008 roku twierdzi, że zaobserwowano spowolnienie w sprzedaży piwa.
Na rynku piwa najbardziej liczą się trzy browary: Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec i Carlsberg Polska. Jeśli zaś chodzi wódkę to największymi graczami są: CEDC, Grupa Sobieski, Stock Polska/Polmos Lublin i Pernod Ricard – właściciel spółek Wyborowa SA i V&S Luksusowa Zielona Góra SA.
Ze wszystkich mocnych alkoholi to właśnie na wódkę wydajemy najwięcej, dużo rzadziej kupujemy whisky, brandy, likiery, koniaki, czy giny. W przypadku wina także zanotowano wzrost sprzedaży, aż o 13 % w porównaniu do roku ubiegłego.
Coraz większą popularnością cieszą się tzw. drinki RTD (ang. ready to drink) , czyli od razu gotowe do spożycia, czyli Smirnoff ice, Bacardi Breezer, Sobieski Impress czy Bols Fusion. Może to właśnie one będą odbierać klientów branży piwnej.
W E-biznesie znowu zawrzało. Najbardziej gorącym tematem ostatnich dni jest niewątpliwie bunt wśród społeczności Facebooka. Przyczyną niezadowolenia internautów korzystających z Facebooka było wprowadzenie nowych zasad dotyczących archiwizacji zdjęć i informacji. Nowa wersja regulaminu zawierała wpis, mówiący o tym, że mimo likwidacji swojego konta na Facebooku, portal nadal zachowuje pełne prawa do używania zdjęć i informacji umieszczonych przez byłych użytkowników. Zbuntowani internauci byli nieugięci. Protesty poskutkowały rezygnacją Facebooka z kontrowersyjnych zasad. Przywrócono więc stare zapisy.
Na również bardzo kontrowersyjne posunięcie zdecydowała się firma Aster, która jest jednym z czołowych dostawców usług internetowych Polsce. Aster stworzył nowy regulamin, w którym jest mowa o odcięciu dostępu do sieci tym osobom, które nielegalnie ściągają pliki z Internetu. Firma od kilku dni rozsyła swoim klientom nowy regulamin. W nim wyjaśnia, że będzie odcinać od sieci osoby pobierające, dystrybuujące lub udostępniające w sieci filmy, muzykę i programu komputerowe z naruszeniem praw autorskich. Pierwszą czynnością w stosunku do osób, które mimo zakazu będą to robić, będzie blokada dostępu do pirackich treści. Następnie wstrzymanie na tydzień dostępu do sieci. W przypadku braku skuteczności Aster będzie zrywać umowę z takim klientem.
Po tych niezbyt optymistycznych informacjach na temat niefortunnych posunięć firm z e-branży, kolej na coś co podniesie na duchu e-przedsiębiorców. Otóż, w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (PO IG), Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości przeznaczy 850 mln euro dla firm na usługi elektroniczne. Wnioski można było wysyłać już od 16 lutego. Pieniądze przeznaczone są na rozwój usług elektronicznych dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, istniejących nie dłużej niż 12 miesięcy. Na lata 2007-2013 zaplanowano, jako wydatek na ten cel, ponad 390 mln euro. Warunki dofinansowania zakładają, że wielkość wsparcia może być nie większa niż 85 proc. wydatków projektu, jeśli wartość projektu wynosi od 20 tys. zł do 1 mln zł. Ważna jest informacja, ze wsparcie dla jednego przedsiębiorcy nie może być większe niż 200 tys. euro.
Ponadto dofinansowaniem będą objęte elektroniczne projekty biznesowe realizowane wspólnie przez przedsiębiorstwa. Tutaj stawka wynosi 460 mln euro. PARP dąży do tego, żeby polskie przedsiębiorstwa nie bały się wdrażać technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT), popularyzacja tych systemów ułatwi znacznie współpracę między przedsiębiorstwami.
Słowo „Kryzys” wygrywa ostatnio wszystkie rankingi popularności. Wszyscy mówią o kryzysie, wszyscy go zauważają i radzą jak żyć podczas tego gorącego okresu. Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Warszawski problem kryzysu jest zauważalny głównie w dużych miastach. Mieszkańcy wsi i miasteczek nie ucierpieli tak znacząco, jak mieszkający w miastach. Byli wręcz zdziwieni, gdy naukowcy wypytywali ich o skutki załamania finansowego. Badaniem objęto ponad 50 miast, miasteczek i gmin wiejskich w Polsce. Z rozmów wynikało jednoznacznie, że najbardziej ucierpiała klasa średnia oraz robotnicy. Przeprowadzano wywiady z ludźmi prezentującymi rozmaite środowiska społeczne, z urzędnikami, prezydentami miast, przedsiębiorcami itd. Wniosek był następujący – im miejscowość bardziej peryferyjna a region mniej rozwinięty, tym kryzys mniej zauważalny.
Przemysł rolniczy nie rozpoczął masowego zwalniania pracowników. Nie obserwujemy również, żeby spadły znacząco ceny płodów rolnych. Wręcz przeciwnie, odnotowuje się wzrost cen np. wieprzowiny. Małe gospodarstwa rolne nie odczuwają kryzysu, jednak większe mogą już odczuwać jego skutki, w szczególności jeśli zajmują się produkcją na eksport. W Polsce takich gospodarstw jest mało, więc wieś wydaje się być zabezpieczona przed kryzysem. Nie jest to jednak pewne z racji tego, że większość rolników, oprócz pracy na roli, ma jakieś inne zajęcie, właśnie w mieście. Jeśli więc ta grupa straci pracę w mieście, nie będą też mieli środków na utrzymywanie gospodarstw.
Rząd odpowiedzialność za sytuację przemysłu rolniczego składa na ręce PSL i nie chce mieszać się w działania na tym polu swojego współkoalicjanta. PSL odrzuca twardo argumenty ekonomistów traktujące o tym, żeby zreformować KRUS. Działacze PSL uważają, ze rolników skutecznie osłoni Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-13. Na nic zdają się apele Unii Europejskiej o reformę KRUS. PSL twierdzi, ze byłoby to tylko pozorne rozwiązanie. Jak więc radzić sobie w czasie kryzysu? Niekoniecznie już od tego czy jest się rolnikiem, czy tez nie…Analitycy mówią zgodnie, ze można dobrze zainwestować nawet podczas kryzysu. Wszystko zależy od tego, jakie zasoby finansowe posiadamy, na jak długo inwestujemy oraz na jakie ryzyko jesteśmy gotowi.
Fundusze inwestycyjne nie są polecane przez analityków, wiele osób straciło na nich część swoich funduszy. Lecz to jednak dzięki temu pojawiła się przestrzeń do wzrostów dla indeksów giełdowych. Za kilka lat, kupione teraz akcje funduszy, mogą przynieść spore zyski. Na aktualny czas niepolecane są także lokaty, ich opłacalność spada od stycznia i będzie nadal spadać, z uwagi na planowane przez NBP obniżki stóp procentowych. Także rynek obligacji nie przedstawia pozytywnych perspektyw. Tam sytuacja jest bardzo zmienna. Niewielu funduszom udało się zarobić na krajowych obligacjach. Gdzie więc zaobserwowano zyski? W inwestycjach w waluty. Tańszy złoty sprawił, że na funduszach obligacji dolarowych można było osiągnąć całkiem spore zyski. To jednak już za nami, z racji mocnego euro a bardzo słabego złotego. Inwestycja w waluty oznacza spore ryzyko strat w sytuacji odzyskiwania wartości przez złotego.
Prognozy biznesowe na rynku IT informują, że w 2009 roku możemy spodziewać się spadku sprzedaży pecetów, jakiego jeszcze do tej pory nie odnotowano.
Gartner, badawcza firma amerykańska, przewiduje aż 11,9 proc. spadek w stosunku do 2008 roku. Będzie to rekordowy spadek sprzedaży pecetów. Wcześniej ze spowolnieniem sprzedaży mieliśmy do czynienia w 2001 roku, wynosiło ono 3,2 proc. Prognozowany spadek spowodowany jest pogorszeniem warunków ekonomicznych. Klienci nie chcą kupować nowego sprzętu, wolą zainwestować w naprawę i ulepszanie tego, który już mają. Oznacza to dla nich mniej wydanych pieniędzy za jednym razem. Spadek będzie miał niewątpliwy wpływ na rynki dojrzałe, gdzie większa cześć sprzedaży to właśnie wymiana starego sprzętu na nowy.
W takiej sytuacji branży IT nie pomogą nawet rynki rozwijające się i kraje BRIC, czyli Brazylia, Rosja, Indie i Chiny. Firma Gartner przewiduje na tym rynku spadek 10,4 proc., zaś na rynkach dojrzałych 13 proc. Jedynie perspektywa sprzedaży netbooków może być tu pocieszeniem dla niektórych producentów. W 2008 roku sprzedano ich aż 11,7 mln. Prognoza na rok 2009 to 21 mln sprzedanych netbooków! Ten fakt, choć niewątpliwie warty uwagi, nie zrekompensuje spadku w innych segmentach.
W 2009 r. przewiduje się również spadek znaczenia marki w branży IT dla konsumenta, co będzie miało przełożenie na wzrost sprzedaży produktów niemarkowych lub dostarczanych przez mało znane firmy. Takie wnioski z swoich badan TMT Trends 2009 wysuwa firma doradcza Deloitte.
Firma tłumaczy, że marka miała dla konsumenta ogromne znaczenie przed kryzysem, stanowiła o naszych inwestycjach. Konsumenci nie ryzykowali z kupnem sprzętu, którego producenta lub dostawcy nie znali dość dobrze. Znana marka stanowiła o renomie produktu. Obniżenie wartości marek oznacza, według Deloitte, rosnące korzyści dla dostawców darmowego oprogramowania open source. Usługa ta polega na darmowym udostępnianiu software, lecz pobieraniu opłat za jego obsługę lub wdrożenie. Również dostawcy usług IT w modelu software as a service mogą liczyć na zwiększenie swoich obrotów. Tutaj klient płaci tylko za rzeczywiste wykorzystanie produktu.
Ogólny spadek dynamiki globalnego rynku IT wyniesie w 2009 roku, wg przewidywań, minus 3 proc. Przyczyna to oczywiście kryzys, który wymusza na firmach i konsumentach zaciśnięcie pasa i zwiększenie oszczędności.